ConTROLL

Permanentna inwigilacja!!!

Archiwum kategorii ‘kapituła’

Prezentacja Wolsunga w Kapitule + naprawdę fajna sesja :P

Posted by Nurgling w dniu 14/12/2009

Poniżej zamieszczam mikrorelację Artusa z mikroprezentacji i sesji Wolsunga, którą poprowadziłem w sobotę. Całość relacji ze spotkania można przeczytać TUTAJ.

Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem moich graczy – było naprawdę super (nie ma jak blefować bandytów zegarem z kukułką). Rodziły się naprawdę fajne perełki np: “Dzielnica czerwonych latarni i zielonych wróżek”.

Prezentacja Wolsunga trwała godzinę, przetykana gdzieniegdzie podirytowanym “mógłbyś nie przeszkadzać” przerzucanym między słuchaczami z prawej na lewą i lewej na prawą. Wspomniano coś o Erkach, Nograch i innych dziwnych krzyżówkach rasowych, które winny zasłużyć na własne nazwy, nie to jednak świadczyło o Wielkim Sukcesie odniesionym przez naszego prelegenta – kiedy tylko zamknął usta i otarł pot z czoła został napadnięty przez bandę rozgorączkowanych graczy domagających się sesji i w obliczu przeważającego liczebnie (i masowo) wroga uległ, prowadząc przygodę dla osób sześciu.

Wiem dobrze, drodzy czytelnicy, że sprawą wielce interesującą są losy tej szóstki nieszczęśników, śpieszę więc by skrócić ich perypetie: Zaczęło się od próby obniżenia minimalnego wieku pracy dzieci do lat trzech, oraz wyrzucania zbędnych dokumentów przez burtę sterowca. Dalsze wydarzenia przybrały dość nietypowy obrót – złodziei przepędzono z pomocą budzika, kapitan okazał się być Szarym Charakterem, a parowy wózek krasnoludzki okazał się idealny do przygważdżania ludzi do ściany. Urokliwa tancerka była niewinna [sic!], a jej tajna sobowtórka zadźgała Złego Orka Znienacka! Pościg za złodziejką skończył się na moście – bohaterowie postanowili, że lepiej będzie zabić konstrukcję z drewna i kamieni, niźli piękną niziołczycę i jej mężczyznę, co też uczynili strzelając do trzymanej przez drużynowego krasnala bomby. Skończyli w lekkiej rozsypce, zmniejszeni osobowo o niemal jedną osobę (krasnoluda) – prasa z całą pewnością będzie miała o czym opowiadać.

Nie obyło się także bez pięknych Nurglizmów, które Wasz usłużny skryba zanotował w swej pamięci jak i na kartce papieru:

“Wypuszcza z ust tłum dymu”

“Zrzuca maskę i widzicie, że jej twarz wygląda zupełnie jak jej twarz”

i posesyjnie:

“Powinien mięć bicykl, znaczy monocykl… eee… monokl”

Pijcie Absynt. Grajcie w Wolsunga.  :P

Opublikowany w kapituła, wolsung | Zostaw Komentarz »

A miał być to zwykły dzień…

Posted by Nurgling w dniu 29/11/2009

SW D20 ... bryyyyy

Sobota 28 listopada 2009. Budzę się ok. 10 – śniadanie, sprawdzenie poczty, prysznic.

Wybiegam z pokoju – na dwunastą umówiłem się w Kapitule (nowy/stary łódzki klub fantastyki, który ostatnio wskrzeszamy).

Docieram na miejsce punktualnie – oczywiście reszty ekipy nie ma. Przez dwie godziny myję, odkurzam, zamiatam, wywalam śmieciuchy, wietrzę i przestawiam meble (część pomieszczeń znajduje się w formie półskładzikowiej – wymagają jeszcze sporo pracy).

O godzinie 14 pojawia się Artus, Reven i Niewiem – następnie w kolejności Vykk, drBlondi, Roan, Tezuki… i jeszcze ze trzy osoby których ksyw nie pamiętam. Szybka decyzja – idziemy coś zjeść (miam) na następnie maniacy SW turlać kostkami – reszta siada przy zwiniętej Smerfowi planszówce Szogun (ty warto wspomnieć o Ravenie, który skończył z … trzema prowincjami :P)

Wszyscy zdrowi panocku!!!

Godzina 19 – przychodzi Ifka, godz 20 zamykamy salę.

Czas spotkania – 8 godz, liczba osób – ok 10, spożyto – dwie duże pizze, jakieś dziwne danie z chińczyka i cztery litry coli z biedronki.

Można by powiedzieć, że pierwsze nieformalne spotkanie się zakończyło prawda?

Otóż nie!!! Wiedzeni przez Artusa kierujemy się do Gniazda Piratów na konkurs szant i zespołu Strefa Mocnych Wiatrów.

W środku – zaskoczenie – niezliczona grupa Toporów i Goblinów zjednoczonych przez Jankosia bawi się w najlepsze. Kilka stołów dalej – Jordi, dalej znajomi ze spotkań SMF.Zabawa była przednia, piwo również – zgarnięci przez Mardoka opuszczamy lokal i kierujemy się do tajnej kwatery Toporów.

A tam: dalszy ciąg zabawy, ciekawe konfiguracje łóżkowe , pyszna jajecznica + wspólna kąpiel

Męska męskość :P

w wannie pięciu chłopa i jednej Siekierki, która zawzięcie twierdziła, że jedynie umyjemy sobie stopy. Finał -  sąsiedzi z dołu zostali prawdopodobnie  zalani.

Godzina 4 minut 30 udaje mi się wrócić do doma…

A zaczeło się tak niewinnie...

A miał być to zwykły dzień…

Opublikowany w kapituła | 1 komentarz »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.