Jedyna dobra Bella to Jogobella :P
Posted by Nurgling w dniu 24/06/2010
Skończyłem czytać … Zmierzch :) 100 stron na godzinę. I powiem szczerze – nie jest to dobra książka. Film zawarł w sobie całą zawartość ponad 400 stron. Całą. Spodziewałem się kilku różnic bądź dodatkowych wątków czy informacji A tu zero. Nada.
Nuda – słabe romansidło, na którego znajduje się pewien śmieszny tekst: „ … porywająca opowieść o miłości, łącząca cechy horroru, romansu i powieści o dojrzewaniu.” Porywająca jest niczym nurt Anakh w porze suszy, za element horroru służy nam główna bohaterka, którą kilkukrotnie starają się zamordować własne nogi (laska m.in. nie umie grać w siatkówkę, zabija ludzi rakietką do badmintona), romans jest… w rodzaju „patrzymy na siebie na stołówce szkolnej”, a dojrzewanie… – dla mnie to słowo oznacza po krotce proces, w którym młody człowiek zmienia się z naładowanego hormonami psychopaty w odpowiedzialną jednostkę. Bella nie dojrzewa – jest. Jest taka sama przez całą książkę. Jednym słowem – strata czasu.
Ale teraz z innej beczki: nie wiem czy zauważyliście, że ludzie coraz częściej stawiają się “naciskowi środowiska”: nie przeczytam, nie obejrzę – wszyscy to robią, ja nie mam zamiaru. W przypadku ww. książki jest to dobry wybór – jednakże czasami odbierają sobie perełki. Czy naprawdę już każdy chce być taki wyjątkowy? Jak dla mnie bzdura.